:: Strona główna
:: TOP 15
:: Redakcja
:: Kontakt
:: O babie
:: O bacy
:: O biznesmenach
:: O blondynkach
:: O dresiarzach
:: O dzieciach
:: O informatykach
:: O Jasiu
:: O małżeństwie
:: O pijakach
:: O policjantach
:: O rodzicach
:: O studentach
:: O Szkotach
:: O s±siadkach
:: O te¶ciowych
:: O wędkarzach
:: O W±chocku
:: O zaj±czku
:: O zwierz±tkach
:: Sportowe
:: Erotyczne
:: Szczyty
:: U lekarza
:: Powiedzonka
:: Dla dorosłych
:: Oble¶ne
:: Hrabia i Hrabina
:: M±ż i żona
Dzisiaj było: 71
Dowcipów w bazie: 575
Zarejestrowanych: 1
Wszystkich kategori: 29


Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora :
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy ?
- Pan profesor po zastanowieniu odpowiada :
- Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to tez by pani buczała.

Dodany:  2007.02.21 / 18:18:47   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


Pewien profesor mówi do studentów:
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
- Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj?

Dodany:  2007.02.21 / 18:18:37   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]



Profesor biologii mówi do studentów:
- Zaraz pokażę państwu żabę. Będzie ona tematem dzisiejszego wykładu.
Zaczyna szukać w teczce. Po chwili wyciąga z niej bułkę z kiełbasa.
- A wydawało mi się - mówi zdziwiony - ze śniadanie już jadłem...

Dodany:  2007.02.21 / 18:18:20   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


Na medycynie odbywały się ćwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli obserwować próbki własnej śliny. Dowcipnisie podmienili jakiejś dziewczynie ślinę na próbkę spermy. Panienka gdy spojrzała przez mikroskop zgłupiała i zawołała profesora. Profesor przyłożył oko do mikroskopu i zapytał:
- Czy myła pani dzisiaj zęby?

Dodany:  2007.02.21 / 18:18:10   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zależało na wcześniejszym terminie, ale tez nie przygotował się jak należy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do oczekujących na egzamin:
- Przynieście siano dla ośla.
- A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany.

Dodany:  2007.02.21 / 18:18:01   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


Student poszedł zdawać egzamin, ale niewiele umiał. W końcu zniecierpliwiony profesor zadał pytanie:
- Ile żarówek jest w tym pokoju?
- 10 - odpowiedział po chwili zdezorientowany student.
- Niestety, 11 - powiedział profesor wyciągając żarówkę z kieszeni i wpisał do indeksu bańkę.
Student poszedł zdawać drugi raz. Gdy padło pytanie o żarówki, po chwili zastanowienia odpowiedział:
- 11.
Na co profesor:
- Ja nie mam w kieszeni żarówki.
- Ale ja mam, panie profesorze...

Dodany:  2007.02.21 / 18:17:51   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


Na egzaminie z logiki profesor słucha studenta i słucha. W końcu, po jakieś chwili kładzie się na podłodze.
- Wie pan, co ja robię ? - pyta studenta.
- Nie.
- Zniżam się do pańskiego poziomu.

Dodany:  2007.02.21 / 18:17:39   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ja, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi:
- Kiełbasa!
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mowie, że kiełbasa.
- Proszę wyjąc.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają da mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj ta wódkę zagryzali?!

Dodany:  2007.02.21 / 18:17:18   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem słucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem:
- Azor! Wyjdź, bo zgłupiejesz!

Dodany:  2007.02.21 / 18:17:03   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o prace w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej.
- No i jak ci poszło ?
- Oblałam z ustnego.

Dodany:  2007.02.21 / 18:16:49   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]




Narzedzia Cd i Dvd
Darmowe narzedzia cd i dvd
żaluzje
Lampy
Lampy i o¶wietlenie
mleko owsiane
W naszym sklepie mleko owsiane
projekt domu
projekt domu
Recenzja gry "Age of Empires: The WarChiefs" Przed ponad rokiem na polskim rynku ukazała się znakomita strategia czasu rzeczywistego pod tytułem Age of Empires III. Zdobyła sobie wierne grono fanów, przyci±gaj±c jednocze¶nie do serii kolejne pokolenie graczy. Logiczn± konsekwencj± rynkowego sukcesu było stworzenie dodatku i tak też się stało. Studio Ensemble przygotowało niesamodzieln± grę (wymagaj±c± wersji podstawowej) – Age of Empires III: The WarChiefs i stanęło na wysoko¶ci zadania. W czasie zabawy z podstawowym Age of Empires III wielu graczy, w tym niżej podpisany, żałowało, że rola rdzennych mieszkańców kolonizowanych ziem jest marginalna, można wręcz stwierdzić, iż Indianie byli tam jedynie statystami. Widocznie sami twórcy doszli do podobnego wniosku bo w WarChiefs umożliwili spojrzenie na kolonizację z drugiej strony. Z perspektywy jednej z trzech nowych, grywalnych nacji – Azteków, Irokezów lub Siuksów. Zanim jednak przejdę do omówienia nowych cywilizacji i innych innowacji, które można znaleĽć w WarChiefs, chciałbym napisać kilka słów o dostępnej kampanii, kontynuuj±cej w±tki z wersji podstawowej AoE III. Jej również nie mogło zabrakn±ć w dodatku. Opowiada ona dalsze losy rodu Black’ów, czyni±c głównymi bohaterami wychowanego w¶ród Indian Nathaniel’a, oraz jego wnuka Chayton’a. SpellForce 2: Czas Mrocznych Wojen - recenzja Ostatnimi czasy na rynku komputerowym zapanowała moda na ł±czenie różnych gatunków gier. Programi¶ci najbardziej upodobali sobie poł±czenie strategii czasu rzeczywistego z cRPG. Powstało już wiele hybryd ł±cz±cych w sobie cechy obu gatunków, ale w większo¶ci były to produkcje ¶redniego kalibru. Kwesti± czasu było powstanie gry będ±cej hitem z prawdziwego zdarzenia. Wielu się ze mn± zgodzi, że Spellforce Zakon ¦witu takow± jest w pewno¶ci±. Każdy hit musi mieć kontynuację, więc już w tym roku JoWooD wydał Spellforce 2, który dzięki CD Projektowi zyskał podtytuł Czas Mrocznych Wojen. Wydarzenia opowiedziane w drugiej odsłonie cyklu maj± miejsce w kilka lat po zakończeniu runicznych wojen. Wiele się działo przez ten okres w ¶wiecie Eo, runiczni wojownicy zniknęli, runiczne kamienie straciły moc, a wszystkie rasy ciesz± się z pokoju. Każdy dzień jest sielank±, żadnych wojen, intryg niepokojów. Wszyscy powinni być zadowoleni, ale jak zwykle znajdzie się kto¶, komu takie życie nie odpowiada i pragnie przy pomocy miecza zdobyć należyt± pozycje w krainie.